Elden Ring: Deathbird (Warmaster's Shack) Walka z bossem
Opublikowano: 21 marca 2025 21:23:10 UTC
Deathbird należy do najniższego poziomu bossów w Elden Ring, Field Bosses, i można go znaleźć na zewnątrz na wschód od Warmaster's Shack w Limgrave, w pobliżu przewróconych ruin z kilkoma trollami w pobliżu. Podobnie jak większość pomniejszych bossów w Elden Ring, ten jest opcjonalny w tym sensie, że nie musisz go zabijać, aby rozwinąć fabułę.
Elden Ring: Deathbird (Warmaster's Shack) Boss Fight
Jak zapewne wiesz, bossowie w Elden Ring dzielą się na trzy poziomy. Od najniższego do najwyższego: Bossowie Polowi, Bossowie Więksi Wrogowie i na końcu Półbogowie i Legendy.
Deathbird znajduje się w najniższym poziomie, Bossach Polowych, i można go znaleźć na zewnątrz na wschód od Warmaster’s Shack w Limgrave, w pobliżu przewróconych ruin z kilkoma trollami wokół. Jak większość mniejszych bossów w Elden Ring, ten jest opcjonalny w tym sensie, że nie musisz go zabić, aby kontynuować fabułę.
Ten boss pojawi się tylko w nocy, więc jeśli dotrzesz tam w ciągu dnia, wystarczy odpocząć w pobliskim Miejscu Łaski i poczekać do zmierzchu.
Deathbird wygląda jak gigantyczny kurczak, z którego ktoś już zdążył zjeść mięso, zostawiając tylko kości. Zleci się w twoją stronę, najwyraźniej w złym humorze z powodu swojego smutnego stanu, i spróbuje wszcząć z tobą bójkę tym, co wygląda na bardzo dużą pogrzebacz ognia.
Jest bardzo podatny na obrażenia Święte – jak widać, pierwszy cios moją Świętą Ostrzą zabrał prawie połowę jego zdrowia. Z jakiegoś powodu miałem trochę trudności z trafieniem go w walce wręcz. Myślę, że moje ustawienie było nieodpowiednie, ale biorąc pod uwagę dużą ilość obrażeń, które przyjął od pocisku z mojej Świętej Ostrzy, po prostu użyłem go jeszcze kilka razy, aby dokończyć wielkiego kurczaka.
Obawiałem się, że duże trolle w okolicy połączą siły z Deathbird i będą bić mnie w roli ofiary, ale wiedziały, co dla nich dobre, i trzymały się z daleka. Jednak w okolicy są bardzo agresywne kozy, które chętnie dołączą do walki. Chyba na obiad będę miał pieczoną kozę ;-)